Czasami słyszymy, że jakiś artysta napisał coś do szuflady. Czyli miał nagłą potrzebę tworzenia, ale nigdy tego nie opublikował. Ten blog założenia ma podobne. Zdecydowanie czuję potrzebę tworzenia choć artystką nie jestem.
Jeśli jednak zbłądziliście w te odmęty internetu, w takim razie należałoby się przedstawić. Po pierwsze jestem zwariowaną matką z równie zwariowaną trójką dzieciaków.
Pierwsze z tej trójki w niektórych krajach uznawane jest za dorosłe, gdyż ma 16 lat, ale dla mnie jest dalej malutką córeczką o imieniu Wiktoria, zwaną też Dzieciem Starszym. Pozostała dwójka to zUo wcielone aktualnie liczące sobie po 7 lat noszące imiona Max i Alex. I niby tych ancymonów jest dwóch ale rabanu potrafią narobić jak za piątkę dzieciaków. Ich ulubionym zajęciem jest wkurzanie matki wiecznymi kłótniami i bójkami między sobą.
Co nas wszystkich łączy oprócz więzów krwi, których czasem udajemy, że ich nie ma (szczególnie jeśli trwa kolejna wojna bliźniaków), to bakcyl podróżowania. Zwiedzamy i chcemy zwiedzać, choć tak naprawdę pomysł robienia tego cyklicznie dojrzał niedawno. Interesują nas podróże zarówno po Polsce, jak i po reszcie świata. Mamy różne plany i pomysły zarówno na wypady jednodniowe, jak i kilkudniowe. Wszystkie nasze podróże są udane, choć wiele błędów popełniliśmy i będziemy popełniać.
Mam nadzieję, że jeśli nawet przypadkiem tu traficie, to zainspiruje Was to do podzielenia się swoimi doświadczeniami. Może nauczycie się czegoś od nas i na naszych błędach.
Życzymy miłej lektury.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz