czwartek, 4 maja 2017

Miasto Sherlocka cz. 2

Udostępnij
Leicester Square
Było już dobrze po południu, gdy dotarliśmy do Leicester Square. I teraz nastąpił najważniejszy i najsłodszy punkt programu tego dnia M&M's World. Ten czteropiętrowy sklep przyciąga całe rzesze klientów, zarówno tych małych, jak i tych większych.



U wejścia czeka kilku pracowników oferując nam odpowiedni koszyk. Tak szczerze mówiąc można wydać tam całą wypłatę na przeróżne kubeczki, talerze, koszulki i inne części garderoby pluszaki, torebki, pudełka na lunch, ale także i przede wszystkim chyba na M&M'sy. Można je zakupić w zestawach oraz samemu skomponować mieszankę z ulubionych kolorów. 




Można także wydrukować swoje własne grafiki na tych drażetkach. 
Oprócz tego jest tu także wiele interaktywnych atrakcji. Można sprawdzić jakiego koloru M&M'sem się jest, czy zrobić sobie zdjęcia w fotobudce. Po prostu rewelacja, a od wielu kolorów można dostać oczopląsu.

I do czego to nawiązanie? ;)

Ze sklepu skierowaliśmy się do chińskiej dzielnicy. W końcu to był czas na jakiś ciepły posiłek. 
China Town wita gości przepiękną kolorową bramą. 
Prawie każda witryna w tej dzielnicy należy do restauracji, sklepu spożywczego lub... osób parających się chińską medycyną naturalną. 


Spacerując ulicami chińskiej dzielnicy można podziwiać czerwono-złote lampiony wiszące nad głowami przechodniów. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz